BRZEGIEM BUGU


Wertując zdjęcia satelitarne szpiega googla odkryłem anomalię na skalę myślę całej Polski. Piękną szutrówe ciągnącą się jak złoto południowym brzegiem Bugu od Wyszkowa aż do Białorusi. Takie coś? tak długo bez asfaltu? Ruszyliśmy to sprawdzić bo przecież to wspaniały żer dla naszych moto typu adventure. Dobiliśmy do Buga i przygoda się zaczęła. Do wyboru, robisz to jak lubisz. Zajebista żwirówa pod wałem, trawiasta droga na wale, i mocniej off-owa ścieżka przy samym brzegu. Ognia!
Krajobraz stanowi wspaniały łąk łan w sianokosach, drapieżne ptactwo kołujące w poszukiwaniu myszy, stare stodoły po środku niczego, dziki Bug. Dopełnieniem jest widok towarzysza spowitego w kurzu w lusterku wstecznym. Wiadomo, nocujemy na brzegu. W Gródku kończą się wały przeciwpowodziowe i lecimy drogami wśród nadbrzeżnych wiosek. Poprzez „Podlaski Przełom Bugu” dobijamy do Gnojna, ostatniej miejscowości pod białoruską granica.

Warto luknąć na Bug z Gnojnej Góry – widok przedni. Dalej kręcimy się trochę w przygranicznych lasach, ale nie za wiele bo upal 36 kresek a dukty z piasku sypkiego i głębokiego. Jeszcze tylko wizyta na świętej Górze Grabarce, gdzie ulegamy niezwykłemu klimatowi niebywałej ilości krzyży. Waldziu jako osoba bardzo religijna, wzruszył się i wsypał garść monet do skarbonki.

      

Wracamy tą samą trasą, gdyż była na tyle atrakcyjna, że postanawiamy ją obejrzeć z drugiej strony. Poniżej mapa, niby nie potrzebna bo wystarczy się trzymać brzegu rzeki, ale parę razy zdarzyło nam się pomylić wały i polecieć gdzieś bez sensu jakimś dopływem.

Posted on by Emil in Aktualności, Trasy