NA ZAKOŃCZENIE SEZONU-TRASA W ŚWIĘTOKRZYSKIM

Posted on by Emil in Aktualności, Trasy | Comments

W tym roku sezon postanowiliśmy zakończyć tym co lubimy najbardziej czyli wypadem. Wiadomo, dzień kończy się o 15, więc niezbyt dalekie Góry Świętokrzyskie są w sam raz. Na bazie wojskowych map topograficznych układam trasy o możliwie największym skomplikowaniu i  w sobotni deszczowy poranek ruszamy w drogę. Pierwsze przygody offroadowe mamy w dolinie Pilicy. Rozmiękłe łąki, leśne głębokie piachy przykryte cienką warstwą liści mocno rozgrzewają sprzęty i nas w ten zimny listopadowy dzień. Trochę wytchnienia na lokalnych asfaltach, i już gnamy mocno błotnistym traktem przez lasy pomiędzy Przysuchą a Końskim. W pewnym momencie załoga gdzieś więcej

BRZEGIEM BUGU

Posted on by Emil in Aktualności, Trasy | Comments


Wertując zdjęcia satelitarne szpiega googla odkryłem anomalię na skalę myślę całej Polski. Piękną szutrówe ciągnącą się jak złoto południowym brzegiem Bugu od Wyszkowa aż do Białorusi. Takie coś? tak długo bez asfaltu? Ruszyliśmy to sprawdzić bo przecież to wspaniały żer dla naszych moto typu adventure. Dobiliśmy do Buga i przygoda się zaczęła. Do wyboru, robisz to jak lubisz. Zajebista żwirówa pod wałem, trawiasta droga na wale, i mocniej off-owa ścieżka przy samym brzegu. Ognia!
Krajobraz stanowi wspaniały łąk łan w sianokosach, drapieżne ptactwo kołujące w poszukiwaniu myszy, stare stodoły po środku niczego, dziki Bug. Dopełnieniem jest widok towarzysza spowitego w kurzu w lusterku wstecznym. Wiadomo, nocujemy na brzegu. W Gródku kończą się wały przeciwpowodziowe i lecimy drogami wśród nadbrzeżnych wiosek. Poprzez „Podlaski Przełom Bugu” więcej

BIESZCZADY / SŁOWACJA [2016]

Posted on by Emil in Aktualności, Trasy | Comments


dzień I


Trasę dojazdową obraliśmy po wschodniej stronie Wisły, przez Kazimierz Dolny. Jest całkiem spokojnie i przyjemnie, Lubelszczyzna koi krajobrazem plantacji chmielowych. Na Podkarpaciu ruch jest nieco większy, ale za Rymanowem klimat się zmienia, czuć już prawdziwe Biesy. Nocleg znajdujemy na polu biwakowym nad rzeką Jasiółką, (49°27’54.8″N 21°43’53.3″E) są wiaty, miejsca na ognisko i to wszystko za free, jak dla nas full wypas. Palimy ognicho głównie z desek pochodzących z rozbiórki starego kibla, dlatego zaniechałem pieczenia czegokolwiek, chłopakom to nie przeszkadzało i uwędzili sobie aromatyczne kiełbaski.


dzień II


Zwijamy się we wczesnoporannych mgłach. Na Słowację przeskakujemy drogą z Radoszyc, w Miedzilaborcach odbijamy w lewo i lecimy szosą wzdłuż granicy na Národný park Poloniny. Klimat i krajobraz są niebywale wspaniałe do uprawiania motocyklizmu. Ciepłe wrześniowe słońce, pełne zakrętów drogi obsadzone jabłonkami wiją się wśród niewielkich gór. Wszystko to przy zerowym ruchu. Gdy jest tylko okazja odbijamy w bok i szutrem czy pastwiskiem wjeżdżamy na jakieś wzniesienie czy połoninę.

      

Im bliżej granicy ukraińskiej tym droga wznosi się coraz wyżej, robi się więcej serpentyn i stromych zjazów w doliny. Jest gdzie poszaleć w zakrętach. Dobiwszy do Ukrainy wracamy podobną lecz nieco zmodyfikowaną trasą. Granicę z Polską przekraczamy dzikim szutrowo-kamienistym szlakiem z Čertižné na Jaśliska. Lądujemy na tym samym polu co wczoraj. Wieczorem, dopalając resztki wychodka obserwujemy pętlę bieszczadzką, a na niej całe wilcze stada motocykli zjeżdżających na weekend.

dzień III


Po kawce i małej toalecie w rześkim strumieniu ruszamy na Wielką Pętlę. Jazda nią to wielka radość, ilość motocykli znacznie przekracza nasze wyobrażenia, lewa ręka boli od pozdrowień. Niestety temat konkretnego dociśnięcia psują autokary popylające 2km/h pod górę a wyprzedzić ich nie ma jak. Dzięki temu jest więcej czasu na podziwianie widoków a te wiadomo zapierają dech w piersiach, mimo że już nie pierwszy raz tu się jest. Wspaniałe wysokie góry zakończone łysymi połoninami, gęste lasy iglaste, rzeki i strumienie splatające się z drogami w dolinach, jedziesz w tym i nie chcesz aby się skończyło. Szczególnie polecamy odbić na Muczne i dalej kamienistym duktem za Tarnawą Niżną grzać aż do Bukowca.

      

Droga biegnie przy słupach granicznych, w dali widać ukraińskie chałupy. Po drodze w Mucznem, na wniosek naszego Waldzia wstępujemy do bieszczadzkiego myśliwego na pokaz biżuterii. Oglądamy wspaniałe ozdoby wykonane z kości, kłów, pazurów dzikich zwierząt takich jak wilki, dziki czy niedźwiedzie. Przy okazji dowiadujemy się co nieco o tamtejszej faunie. Kolejny etap to ucieczka na Pogórze Przemyskie. Klucząc między wioskami dopadamy do Sanu i dalej przy rzece, żwirówką lecimy na Dynów. Wieczorny widok na San i sama trasa są na tyle atrakcyjne, że wspólnie stwierdzamy, że nie ustępują samej pętli bieszczadzkiej. Biwakujemy zupełnie samotnie w dziczy na polu „Niezapominajka” (49°45’26.6″N 22°17’20.0″E)

dzień IV


Rankiem budzi nas tętent kopyt i mija nas mały oddział żołnierzy, tak na oko z I wojny światowej. Pewnie nacierają na Twierdzę Przemyśl. Wracamy szybko do naszych czasów, zwijamy cały majdan i lecimy w drogę powrotną. Trasą 835 szerokim łukiem przez Lubelszczyznę kończymy nasz wyjazd. Wszystkiego wyszło około 1400 km.

TRASA NA POJEZIERZE GNIEŹNIEŃSKIE PRZEZ LASY GOSTYNIŃSKO-WŁOCŁAWSKIE

Posted on by Emil in Aktualności, Trasy | Comments

01_IMG_7088

Początkowy etap trasy pokonujemy na dwa moto. GS i trampek szybko i sprawnie pokonują długie podłowiczańskie proste. Jednym z ciekawszych fragmentów jest szutrowy odcinek w dolinie rzeczki Słudwia za Jackowicami (patrz mapa poniżej). Prawdziwa przygoda zaczyna się w Gostynińsko-Włocławskim Parku Krajobrazowym.

BZURA  JEZIORO SKRZYNECKIE  JEZIORO LUCIEŃSKIE  DROGA POMIĘDZY JEZIOREM SKRZYNECKIM A DOBIEGNIEWEM

Znajdują się tu polodowcowe jeziora i ogromne lasy. Gnamy żwirowymi duktami wijącymi się w tym przepięknym krajobrazie. Gnamy a czasami kopiemy się w piachu po osie. W samym środku puszczy napotykamy byka, który widać postanowił wrócić na łono natury. Wiadomo byk nie żubr, pozwala nam przejechać metr obok siebie bez żadnej reakcji. Pomiędzy Jeziorem Skrzyneckim a Dobiegniewem odkrywam wspaniałą ubitą drogę leśna, z 15km 100% na legalu! Na końcu tej drogi w barze „U Baby Jagi” czeka już na nas Krystian na v-stromie. Dalej we trzech lecimy na Pojezierze Gnieźnieńskie.

Trasa wiedzie drogami gminnymi ale jest prosta w nawigacji. Wielkopolskie krajobrazy dają radę, szczególnie przy Jeziorze Gopło. Miejscówkę na darmowy biwak znajdujemy tu 52°28’13.8″N 18°04’15.9″E w lesie nad jez. Budzisławskim. Jest to jedno z mniejszych jezior tego rejonu ale dzięki temu mało uczęszczane.

NAD JEZIOREM DOBIEGNIEWO  NAD JEZIOREM DOBIEGNIEWO  NAD JEZIOREM DOBIEGNIEWO  NAD JEZIOREM DOBIEGNIEWO

Na biwaku jak to na biwaku najpierw krótki festiwal gadżetów kempingowych, ognisko na małej plaży, Waldziu polewa z mini gąsiorka. Nocą las ożywa, zewsząd słychać odgłosy zwierzyny. Długo to nie trwa bo Krystian zaczyna przeraźliwie głośno chrapać, płosząc wszystko. Następnego dnia rano ruszamy na objazd jezior powidzkich. Staram się wybierać drogi jak najbliżej linii brzegowej. Nie zawsze jest to możliwe ze względu na infrastrukturę wypoczynkową. Godna polecenia jest pagórkowata szutrówka leśna ze Skurbaczewa do Skorzęcina. Po oblataniu jezior czas wracać. W drodze powrotnej zajeżdżamy do ruin zamku w Besiekierach. To mały zameczek ale otoczony jest fosą z drewnianym mostem.

WILELKA BAGROWNICA  ZAMEK W BESIEKIERACH  ZAMEK W BESIEKIERACH  ZAMEK W BESIEKIERACH

KANAŁ KRYSTIANAMATOCYKLE NAD KANAŁEM KRYSTIANAJest jeszcze jeden drobny epizod który wprawia w radość naszego Krystiana. Na krótkim odcinku w dolinie Bzury znajdujemy kanałek nazwany jego nazwiskiem. No cóż nie każdy ma swój kanał. Ogólnie wyszło niecałe 700 km całkiem fajnego wypadu.

TRASA NA JEDEN DZIEŃ W ŁÓDZKIM

Posted on by Emil in Aktualności, Trasy | Comments

GS koło pola rzepakowego

Czy w Łódzkim polatać warto? Warto. Osobiście ostatnio to sprawdziłem. Trasa powstała na bazie szlaków rowerowych więc jest dosyć kręta i zróżnicowana. Wiedzie szosami i szutrówkami wśród wiosek, pól uprawnych oraz kompleksów leśnych. Po drodze spotkamy opuszczone młyny na rzece Rawce, stare dworki, skupiska stawów hodowlanych, czy też elektrownie wiatrowe. Krajobraz jest głównie rolniczy, ogromne pola jeszcze puste i zaorane przypominają małe pustynie. Szczególnie urokliwe są przejazdy duktami przez lasy w okolicach Rawy Mazowieckiej, Główna oraz w puszczy Bolimowskiej.

Poniżej link do galerii zdjęć z trasy oraz mapa.

https://goo.gl/photos/aJDvHF5YdUceod3Z7

 

DWA DNI W GÓRACH ŚWIĘTOKRZYSKICH [10-11 XI 2014]

Posted on by Emil in Aktualności, Trasy | Comments

Pomysł mini wypadu powstał w związku z listopadowym długim weekendem i mocno sprzyjającą jak na tę porę roku aurą. Lecimy na trzy motocykle Krystian V-strom 650, Waldziu Transalp XL 650 i ja (Emil) na R1200GS. Aby dopełnić różnorodności towarzystwa miał być jeszcze w orszaku Sówka na swym Harleyu, ale niestety musiał iść do roboty. Każdy z nas ma przydzielone funkcje, ja jestem nawigatorem, na moich barkach spoczywa wybór trasy, miejsc postoju, Krystian jest kamerzystą, oraz managerem od spraw zakwaterowania. Wiadomo człowiek nie bydle na samej wodzie nie pojedzie – Waldziu zajmuje się napojami.

Spotykamy się jak jak zwykle pod sklepem u Waldzia, w miejscowości Bobrowiec, tym razem o dziwo nikt się nie spóźnił. Gnamy najpierw trasą 728 na Grójec, potem szybko nudną S7 przy której główną atrakcją krajobrazową są bariery dźwiękochłonne. W Białobrzegach odbijamy na DK 48 i od razu robi się ciekawiej, trochę lasu, łąk, ruch umiarkowany. Poranne chmury się przecierają, wychodzi słońce i przyjemnie nagrzewa nasze czarne ubiory, robi się coraz lepiej.
ZBIORNIK NA RADOMCEPrzejeżdżamy przez Wyśmierzyce najmniejsze miasto w Polsce, napotykamy jedyny samochód zaparkowany pod jakimś urzędem i strażnika miejskiego wlepiającego mandat. Jak widać mimo, że miasteczko najmniejsze nie uniknęło tej zarazy. W Potworowie kierujemy się na Przysuchę, przemierzamy zagłębie paprykowe, ale wiadomo jest listopad szklarnie stoją zupełnie puste. Pierwszy postój robimy przy małym zalewie na rzece Radomce, Waldziu i Krystian od razu rzucają się na prowiant i napoje mimo że ujechaliśmy ledwie 100km.
W Końskim gubię drogę i wprowadzam nieco chaosu nawigacyjnego, ale po dłuższej chwili znajduję szosę 728 i gnamy na zamek w Chęcinach. Trasa robi się coraz ciekawsza, pokonując łagodne wzniesienia mijamy małe wioski, lasy głównie iglaste, gdzie nie gdzie poprzetykane ostatnimi żółtymi listkami brzozy. Na parkingu pod zamkiem dowiadujemy się, że trwa remont i wejście na dziedziniec jest zamknięte. Mimo to postanowiliśmy wejść na górę zamkową. Chłopaki oczywiście musieli najpierw puścić w ruch termosy i kanapki. Zamek stoi na dosyć wysokim i stromym wzniesieniu, obok nawet jest mała skałka. Robię kilka czarno-białych zdjęć ogromnym, staroświeckim aparatem wzbudzając popłoch wśród turystów. Spod bram zamku (wyżej ochroniarze nas nie wpuścili) roztacza się piękny widok na Chęciny i … Biedronkę, Waldziu jako właściciel małego sklepu śle kilka nieprzyzwoitych słów.

Jako że jest listopad i dzień kończy się kiedy latem jest wczesne popołudnie, śpieszymy ku miejscu spoczynku. Staram się poprowadzić bocznymi drogami tak, aby nie wjechać do miasta Kielce. Nie było to łatwe, ruch spory na dojazdówkach, remonty. Ale w końcu udaje się, wypadamy na drogę nr 753. Oglądając pasmo Łysogór, dojeżdżamy do wcześniej zarezerwowanej agroturystyki w Trzciance. Meldujemy się, nieco rozpakowujemy toboły następnie ruszamy szukać najważniejszego punktu dnia czyli ciepłego posiłku.

AGRO W TRZCIANCE I AGRO W TRZCIANCE II AGRO W TRZCIANCE III AGRO W TRZCIANCE IVWsuwamy w pięknym „Dworze świętokrzyskim”, Waldziu ma drobną przygodę z kociołkiem gulaszowym ale udaje mu się opanować sytuację, jeszcze tylko szybkie zakupy w Nowej Słupi i z powrotem do agro. Wieczór jest długi, więc Waldziu częstuje pysznym, wytworzonym własnoręcznie bim******m 😉 Nie pijemy go dużo bo jest plan aby wczesnym rankiem ruszyć z buta szlakiem na łysą górę. Tym niemniej rozmowy trwają do późna i udało się poruszyć nawet tematy z poza motocyklizmu.
Dopiero w świetle wczesnego poranka doceniamy piękno miejsca w którym jesteśmy, z tarasu widać panoramę na Kobylą Górę i Pasmo Jeleniowskie. Jako że Trzcianka leży w dolinie, góry te wydają się całkiem duże jak na rejon świętokrzyski. Kawa, śniadanie i już jesteśmy na szlaku na Łysą Górę. Szlak wiedzie pięknym lasem grabowym gdzie jest mnóstwo starodrzewia a  poszycie stanowią małe jodły. Na szczycie oglądamy Klasztor św Krzyża oraz ze specjalnie przygotowanego tarasu podziwiamy gołoborze i widok na Chełmową Górę. Wracamy tą samą trasą.

Na kwaterze meldujemy się przed południem. Krystian i Waldziu oczywiście wchłaniają drugie śniadanie i robią kanapki na drogę, napełniają termosy. Dużo rozmawiamy z przemiłą Panią Gospodynią, opowiada kilka ciekawych historii, np. o osobistej audiencji u samego JP2, czy też o włoskich myśliwych którzy zostawili 150 euro napiwku. Żegnamy się, wskakujemy na motocykle i udajemy się w drogę powrotną.

      WIDOK NA GOLOBORZE I CHEŁMOWA GÓRĘLecimy 751 na Ostrowiec Świętokrzyski, piękny równiutki asfalt, łagodnie wzniesienia i doliny, szerokie łuki. W Bałtowie skręcamy w niesamowity wąwóz pnący się do góry, szkoda że taki krótki i już jesteśmy na trasie na Sienno. Prowadzę poprzez szosy lokalne równolegle do dróg S9 i DK79 starając się nie wypaść na żadną z nich, chcemy ciszy i spokoju. Odległości między wioskami całkiem spore, są lasy, puste pola uprawne, zerowy ruch, słońce świeci. W ten sposób dojeżdżamy do Pionek. Kilkanaście kilometrów wcześniej zaliczyliśmy postój przy małym jeziorku śródleśnym – chłopaki oczywiście dobyli termosów i oczyścili zapasy kanapek. Dalej już tylko Puszcza Kozienicka, Głowaczów, Warka, Chynów i do domu…  Było by to już po relacji ale 15 km przed końcem wpadłem na szatański pomysł i koło kościoła w Prażmowie wywiodłem wycieczkę w teren, chłopaki nie wiedzieli o co chodzi, widziałem za szybami kasków wybałuszone oczy ze zdziwienia. Gnamy błotnistymi szutrami przy rzece Jeziorce, potem na górę polami, jest i kawałek po dukcie leśnym. Rozstajemy się pod sklepem u Waldzia, zastanawiając się czy jeszcze przed zimą da radę zmontować jakąś dłuższą trasę.

Już wkrótce video clip z drogi.

 

MAPA TRASY TAM:


Wyświetl większą mapę

MAPA TRASY Z POWROTEM:


Wyświetl większą mapę

 

 

Film z drogi:

Świętokrzyskie motocyklem przez f1019707819